Zioła

Żywokost lekarski

Żywokost lekarski
Dodano: 14/05/2019

Żywokost lubi żyzne, wilgotne gleby. Zwykle spotykamy go na brzegach jezior, przy strumieniach, rowach, na brzegach rzek, w podmokłych lasach. W Polsce występuje na terenie całego kraju. W medycynie ludowej stosowany jest od tysiącleci. Przed wiekami przede wszystkim przy wszelakich złamaniach kości i stąd jego nazwa: ten, który „żywi kość” Z kolejnymi stuleciami coraz lepiej poznawano niezwykłe właściwości tego zioła i jego zastosowanie z upływem czasu było coraz szersze. Leczono nim wszelkie urazy i kontuzje układu kostnego: złamania, skręcenia, zwichnięcia, stłuczenia, a także ból oraz obrzęki spowodowane tymi urazami.


Wspaniale oddziałuje także na tkankę mięsną oraz skórę. Potrafi dawać wręcz cudowne efekty w przypadku trudno gojących się ran. Łagodzi skutki poparzeń (także słonecznych) i odleżyn. Znane są liczne przypadki, kiedy w ciągu kilkudziesięciu godzin okłady z żywokostu potrafiły doprowadzić do zabliźnienia trudno gojących się ran.
Przed wiekami żywokost lekarski był stosowany w przypadku bólu nóg z nieznanych przyczyn. Korzeń żywokostu należało 1-2 godziny gotować w mleku. W mleku tym moczono opatrunek (bandaż, płótno, itp.) i owijano nim nogi. Najlepsze efekty przy leczeniu tego rodzaju boleści uzyskiwano w przypadku utrzymywania opatrzonego miejsca w cieple. 
Wszystkie części tej rośliny wykorzystywane są w medycynie ludowej. Liście i kwiaty stosuje do okładów kontuzjowanych miejsc. Jednak nie ulega wątpliwości, że najważniejszym składnikiem wszelkich maści, mikstur i wywarów jest korzeń żywokostu. Jego charakterystycznym składnikiem, wyróżniającym go spośród innych roślin, jest śluz, którego zawiera 10%-15%. Inne najważniejsze składniki to: alantoina, taniny (działanie przeciwutleniające i ściągające), aspargina, garbniki, kwas rozmarynowy (chroni komórki przed działaniem wolnych rodników), aminokwasy, fruktany i beta-sitosterol.
Alantoina jest substancją od dziesięcioleci stosowaną w lecznictwie i kosmetyce. Ma rzadko spotykane właściwości i jest wyjątkowo skuteczna w zwalczaniu wielu chorób i schorzeń. Wpływa na rozwój i regenerację komórek przez co przyspiesza też regenerację organów i narządów: kości, ścięgien, stawów i skóry - wygładza ją i zmiękcza. Działa przeciwzapalnie, przeciwbólowo i antyzapalnie.

Choroby i dolegliwości, na które stosuje się żywokost lekarski:

•    urazy stawów i kości:
złamania, skręcenia, zwichnięcia, przewlekłe i pourazowe bóle, zapalenia, zwyrodnienie stawów oraz kręgosłupa, opuchlizny spowodowane przez takie kontuzje; przyspiesza budowę nowych tkanek kostnych wypełniających powstałe ubytki,

•    gojenie ran:
przyspiesza odbudowę tkanek; stosowany na oparzenia, odleżyny, odmrożenia, egzemy, stany zapalne skóry, siniaki,

•    stany zapalne:
stawów, skóry, ścięgien, reumatoidalne zapalenie stawów,

•    wszelkie bóle nóg: bóle stóp, mięśni, skurcze mięśni, nadmierne pocenie stóp,

•    żylaki:
nóg, ale także odbytu (hemoroidy),

•    zmiany skórne i jej regeneracja:
wspomaga wypełnianie ubytków, likwiduje stany zapalne, wspomaga budowę nowego naskórka oraz leczenie ropni, pryszczy, wrzodów, brodawek, trądziku, rozpadlin skórnych; przeciwdziała rogowaceniu starczemu skó®y oraz powstawaniu plam starczych, 

•    łuszczyca: łagodzi jej objawy, hamuje rozwój choroby,

•    regeneracja włosów:
wypadanie, łamliwość, rozdwajanie, łupież,

•    zapobieganie odleżynom, obrzękom, powstawaniu ran,

•    wspomaganie budowy i regeneracja tkanki łącznej.

Korzeń żywokostu lekarskiego stosuje się pod wszelkimi możliwymi postaciami.
Podstawowe znaczenie ma takie jego przygotowanie, aby miał on lub preparat z niego uzyskany możność bezpośredniej styczności z leczonym miejscem.
Korzeń żywokostu w prowadzonych kuracjach można używać w formie sproszkowanej, papki, mazidła lub maści, wyciągu (w tym nalewek alkoholowych), czy wywaru lub specjalnych mikstur przygotowywanych z dodatkiem składników wspomagających jego działanie takich jak oleje (często olej lniany) i octy (najczęściej zalecany to jabłkowy).

Poniżej przedstawiamy kilka opinii internatów dotyczących ich doświadczeń związanych ze stosowaniem żywokostu lekarskiego.

Toja - Lipiec-02-2016
Żywokost ma także wielki i zbawienny wpływ na skórę. Dobra wiadomość dla pań - smarować całe ręce i nogi żywkostową maścią, skóra traci zmarszczki oraz wiotkość. Rewelacja!


Bernadeta - Kwiecień-02-2016
Zwyrodnienie stawu kolanowego: taka była diagnoza ortopedy. Leczenie to tabletki potem blokady. Ból był okropny, nie mogłam schodzić po schodach. Coraz bardziej kulałam. Siostra poleciła mi żywokost. Po przykładaniu papki z żywokostu, ból ustał. Dziś biegam po schodach i dziękuję za cudowne zioło.


Medium - Maj-02-2015
Pod koniec lat 80-tych, kiedy mąż pracował całymi dniami w prywatnej firmie i nie było czasu do lekarzy chodzić, a dorobił się owrzodzenia podudzi, doczytałam o ziołach, kupiłam (podstawą był żywokost) i napar przykładałam na noc. Wyleczyłam, miałam wtedy jakieś 26 lat.


Iwan - Marzec-06-2015
Żywokost naprawdę leczy. Żelem z żywokostu z boswellią codziennie 3-4 razy smaruję kolana z uwagi na zwyrodnienie ( można kupić w aptece - tuba 200 gr kosztuje ok. 17- zł, zależy od apteki). Miałem wyznaczoną artroskopię kolana na połowę grudnia 2014r., zrezygnowałem z operacji, bo po trzech miesiącach smarowania ból ustąpił, lepiej chodzę, nie ma bólu w nocy, można spać w różnych pozycjach bez podkładania poduszki pod kolano. Stosowałem też codziennie 1 saszetkę preparatu fleksistaw exstra. Taka kuracja naprawdę pomogła. Po przeczytaniu opinii spróbuję stosować okład z papki z żywokostu.


Agnieszka - Styczeń-31-2015
Trzy dni temu skręciłam dosyć poważnie duży palec u nogi, oczywiście wizyta na SOR-ze, prześwietlenie i oczywiście leki przeciwbólowe, żele przeciwzapalne. Po powrocie do domu przypomniałam sobie, że miesiąc temu zrobiłam miksturę z żywokostu dla męża. Zrobiłam sobie okład na noc, następnego dnia powtórka i dwa dni i palec jak nowy, nie boli wcale, jest jeszcze trochę opuchnięty, ale bólu nie ma. Naprawdę polecam.


Urszula - Styczeń-13-2015
Żywokost pomógł mi pozbyć się wody w kolanie; pozbyłam się dolegliwości a utwierdziłam w przekonaniu, że nasze babcie dobrze wiedziały, co jest dobre.


Yazzo - Listopad-12-2014
Mam wszczepione ścięgna podkolanowe. Miały zwyczaj "zastania" porannego, co powodowało ból. Od chwili stosowania oleju z żywokostu (smaruję po wieczornej kąpieli) dolegliwości zniknęły. Polecam.


Janek - Sierpień-24-2014
Pomaga momentalnie na bolący kręgosłup, mięśnie, stawy; stosuję też na "zimno" na wardze.


Gosia - Lipiec-15-2014
Pięc lat temu stwierdzono u mnie osteoporozę. Co roku było gorzej. Ortopeda kazał pić dużo mleka. Znajomy podrzucił mi linki o żywokoście i jego działaniu. Kupiłam suszony korzeń, zrobiłam olej żywokostowy i pół roku z tygodniowymi przerwami smarowałam kręgosłup i biodra. Wczoraj odebrałam wyniki badania gęstości kości i osteoporoza się cofa. Lekarz zaskoczony, bo twierdzi, że osteoporozę można ewentualnie zahamować, ale nie cofnąć. Dodam, że mleka i nabiału nie jem od dwóch lat! Zakwasza organizm. Żywokost żywi kość!


Wisia - Maj-19-2014
Żywokost leczy. Jest super na złamania, stłuczenia, zwichnięcia. Okładaj jeżeli możesz to co dzień świeży okład, jest też przeciwzapalny, pamiętaj trzymać nogę w cieple.


Jurek - Marzec-05-2014
Mam żywokost lekarski od paru lat, dostałem sadzonkę od zielarza. Leczę nim nawet bóle głowy, smaruję czoło, pomaga na zgagę, smaruję klatkę piersiową i po 2-3 minutach po bólu. Dla mnie to panaceum. Pozdrawiam.


Piotr - Sierpień-10-2013
Okłady z korzenia żywokostu lekarskiego są niczym "magiczna mikstura". Takie okłady powinny być stosowane w szpitalach, zamiast jakiś nieskutecznych, wręcz szkodliwych maści i tabletek przeciwbólowych / zapalnych.


Sławomir - Maj-26-2013
Polecam każdemu żywokost; jest niesamowitym lekarstwem. Miałem olbrzymi problem z kręgosłupem szyjnym, wielki ból, trudności przy skręcaniu głowy. Dwa okłady z korzenia żywokostu załatwiły problem.


Jan - Listopad-09-2012
Stosuję żywokost do smarowania nóg podczas nocnych skurczów. W bardzo krótkim czasie skurcz ustępuje i można spać do rana.


Anima Vilis - Sierpień-06-2012
Miałam problem z dużym palcem u nogi. Traciłam czucie i wydawało mi się, że warstwa skóry ma jakieś 1 cm, palec drętwiał a z czasem zaczął boleć od środka, gdy pogoda się zmieniała. Poza tym mam chore stawy i niedobór mazi stawowej więc było to dla mnie podwójnie uciążliwe. Mam 24 lata i szczerze mówiąc nie wierzyłam w skuteczność tej rośliny, ale gdy po kilku wizytach u lekarza i niezliczonej ilości maści, pianek i lekarstw zaczęłam tracić nadzieję, mój tato pojawił się z radą. Przyniósł mi korzeń żywokostu. Robiłam sobie z niego okłady przez jakieś 2 tygodnie. Później tato powiedział, żeby zrobić na kilka dni przerwę a potem znowu przykładać przez 2 tygodnie. Już po 2 dniu, gdy zrobiłam sobie tę przerwę ból zniknął a czucie zaczęło powoli wracać. Dziś nie ma śladu po tej niedyspozycji. Co więcej, do tej pory stosuję okłady z korzenia żywokostu gdy nadwyrężę stawy i muszę powiedzieć, że dużo szybciej dochodzę do formy niż gdy stosowałam lekarstwa, które przepisał mi specjalista. Cudowna roślina.


Danuta - Lipiec-10-2012
To prawda, że korzeń żywokostu leczy. Zdarzyło się to parę lat temu, w nocy coś mnie "ugryzło" w łydkę prawej nogi. Noga spuchła, była czerwona, prawie nie mogłam chodzić. Byłam u lekarza, ale te lekarstwa, które wypisał niewiele pomogły. Pojechaliśmy z mężem do teściowej. Ona jak to zobaczyła, pobiegła, wykopała korzeń żywokostu, umyła, starła na tarce jak chrzan i przyłożyła mi na łydkę; zawineła bandażem, rano wstałam jak nowo narodzona, opuchlizna znikła, noga nie bolała. Taki to cudowny lek, polecam.


Elzbieta - Maj-25-2012
Potwierdzam. Wspaniałe działanie rośliny. Zwalczyłam okładami ostrogę piętowa w lewej nodze, teraz leczę drugą stopę, gdzie mam ostrogę i piętową i górną, o której nie miałam pojęcia. Ortopedę odwiedzę w kolejce za 3 miesiące. Niepotrzebnie i tak się w Polsce można leczyć, tylko zioła.


Tadek - Październik-27-2011
Po zdjęciu gipsu ze złamanej ręki, suchy korzeń żywokostu rozbijałem w moździeżu na bardzo drobny proszek, zalewałem zimną wodą na około 12 godzin. Wody nad sproszkowanym korzeniem było około 0,5 cm, tak, żeby wytworzyła się gęsta papka. Następnie kładłem na rękę i owijałem bandażem. Po ośmiu latach od złamania nic nie odczuwam przy zmianach pogody.


Wiesława - Maj-24-2011
Dzięki żywokostowi mam nogę. W latach 50 spadłam z dużej wysokości, nogi nie prześwietlono, bo przecież mogłam nią poruszać. Mama była ze mną u 3 lekarzy, nic nie stwierdzono. W nocy nieprzytomną, w gorączce tata zaniósł mnie do szpitala. Między kością a mięśniem utworzył się skrzep. Stwierdzono zatrucie organizmu ropą, a kość zaczęła się psuć. Penicylina nie pomagała; leżałam w szpitalu w gipsie kilka lat. Stwierdzono ropne zapalenie szpiku kostnego, operacyjnie kilkakrotnie usuwano zepsutą kość. Lekarze stwierdzili, że już nie mogą operować, bo kość psuje się do biodra i trzeba amputować nogę. Mama zabrała mnie ze szpitala i przez ok.2 miesiące koło rany kładła starty korzeń żywokostu zmieszany z gęsim smalcem. Z rany przestała ciec ropa. Gdy z powrotem zgłosiła się ze mną do szpitala, po prześwietleniu ordynator pytał, u którego profesora mama była ze mną i co dawała, że jest taka poprawa. Kość zaczęła rosnąć.



Wasze komentarze (0)

dodaj komentarz

* Pola wymagane
dodaj odpowiedź:
Nick*
Treść*
Oświadczam, że zapoznałem sie z regulaminem dodawania komentarzy.
Przepisz kod z obrazka:
token

Wstecz